FAQZarezerwuj wizytę
Używamy niezbędnych plików cookies, aby nasza strona funkcjonowała poprawnie. Opcjonalne analityczne/statystyczne pliki cookies wykorzystamy wyłącznie w momencie, kiedy się na to zgodzisz i je włączysz za pomocą tego narzędzia. Więcej informacji o wykorzystywanych plikach cookies i sposobach zarządzania nimi znajduje się w Polityce prywatności Open Life TU Życie S.A.
Niezbędne pliki cookies
Niezbędne pliki cookies zapewniają podstawowe funkcje, takie jak bezpieczeństwo, zarządzanie siecią i dostępność i wyświetlanie strony. Możesz je wyłączyć, zmieniając ustawienia przeglądarki, ale może to mieć wpływ na funkcjonowanie strony. Zamknij

Opinie ekspertów

19.04.2017
Przemysław Orłowski; Departament Produktów;

Infans oeconomicus, czyli edukacja finansowa najmłodszych

Homo oeconomicus czyli  człowiek myślący racjonalnie, dążący do maksymalizacji zysów i dokonywania wyborów kierując się wartością ekonomiczną skutków dokonanych wyborów.  Pojęcie to jest przedmiotem wielu analiz, rozważań na temat cech jakie się z nim wiążą.  Postępowanie racjonalne z perspektywy ekonomicznej  jest czymś co napędza i stoi u podstaw większości  istotnych decyzji  jakie podejmujemy każdego dnia. Jednym z przejawów racjonalnego postępowania jest oszczędzanie na emeryturę, na zakup domu, inwestowanie w edukację własną, dzieci itp.  Na ten temat dostępnych jest wiele publikacji, które łatwo wyszukać w literaturze o charakterze ekonomicznym czy też w licznych publikacjach w internecie.  Jest w nich mowa o tym jak racjonalnie oszczędzać na ich przyszłość, jak dywersyfikować ryzyko inwestycyjne, mowa jest o regularności i tym jak ważne jest, aby nie odwlekać  decyzji o budowaniu poduszki finansowej dla naszych pociech.  Na tym tle dość rzadkie są publikacje mówiące o tym jak dzieci same mogę mogą współtworzyć swoją własną bezpieczną przyszłość  finansową, jak edukować dzieci , aby umiały lepiej postępować z pieniędzmi, wyrabiały sobie nawyk oszczędzania jako cechy użytecznej. 

Jak często słyszymy od dylematach dot. prezentu dla dziecka? Co tu mu lub jej kupić skoro dziecko już ma niemal wszystko. Pokolenie dzisiejszych 40-50 latków nie doświadczyło w swoim dzieciństwie aż dużej łatwości zdobycia dowolnej rzeczy bez potrzeby czekania, staranie się o to, „zasłużenia sobie” na prezent itp. Każdemu prezentowi, nawet drobnemu towarzyszył spory ładunek emocjonalny. W dzisiejszych czasach nasze dzieci mają dużo więcej zabawek, książek, gier. I praktycznie wszystko to mają niemal na wyciągnięcie ręki.  Zarówno pokus jest więcej (niekończące się reklamy w TV, intrenecie), większa jest łatwość zakupu, społeczeństwo jest zamożniejsze, a do tego rodzice spędzający więcej niż kiedyś czasu w pracy chcąc dziecku osłodzić życie łatwiej ulegają zachciankom swoich dzieci. Dlatego też istnieje realne zagrożenie, iż bez zadbania o przynajmniej pewną minimalna edukację ekonomiczną naszych pociech, pozwalamy im żyć trochę w ich wirtualnej rzeczywiści. 

Jak zatem podejść do tematu, jak pomóc dziecku stawiać pierwsze kroki np. w dziedzinie oszczędzania?   

Aby pojęcie oszczędzania nie było puste, abstrakcyjne to musi dotyczyć konkretnego celu, ale nie odległego o lata jak u dorosłych, tylko celu namacalnego, realnego, na początek niezbyt odległego w czasie.  Trzeba też zadbać o to aby dziecko miało poczucie samodzielnego decydowania co do wydatkowania niewielkich kwot ze swoich pieniędzy.  Ze swoich, a nie właśnie otrzymanych od rodzica, babci czy cioci. Dzieci mają dość mocno rozwinięte poczcie własności, więc posiadane dłużej pieniądze (wcześniej otrzymane od bliskich, czy te na które „zapracowało” sobie) są bardziej jego, więc mniej spontanicznie dziecko je wyda, niż np. dodatkowe 20 zł. które dostało właśnie na kino. To także argument za stałym kieszonkowym, aby dziecko miało poczucie pewnego zasobu „własnych” pieniędzy oraz tego, żeby nie musiały się tłumaczyć z każdej wydanej złotówki.  Racjonalne wydawanie środków i chęć oszczędzania powinno się wyrabiać poprzez kosztowanie u dziecka pewnych postaw, potrzeb, celów a nie poprzez nakazy i zakazy. Im bardziej będziemy ignorować w drobne decyzje finansowe dziecka, tym bardziej wzmacnia ono poczucie, że to nie jego pieniądze, że nie ma wpływ na nic. Więc po co by miało się zastanawiać nad racjonalnością dokonanych przez siebie wyborów? A mając wybór i poczucie samodzielnego podejmowania decyzji młody człowiek częściej zacznie się sam pomyśleć czy warto coś kupić, czy może poczekać, uskładać na coś atrakcyjniejszego.  

Ważnym aspektem edukacji finansowe jest kieszonkowe. Dając dziecku kieszonkowe warto aby dziecku wytłumaczyć skąd się berze dana kwota, na co ma wystarczyć. Dobrze by było, aby kieszonkowe było jednak wyższe niż te najbardziej przewidywalne i powtarzalne wydatki, tak aby dziecko miało szansę coś zaoszczędzić, „poczuć siłę” siłę pieniędzy przeznaczając je na jakiś nieco większy zakup. Ale też z umiarem w drugą stronę, aby kieszonkowe nie było workiem bez dna albo częste „dotacje” nie sprawiły, że rodzic stanie się chodzącym bankomatem w oczach dziecka.  Dobrym pomysłem może być wspólne omówienie z dzieckiem jego oczekiwań  i możliwości odnośnie kieszonkowego. Ważne aby dziecko otrzymujące kieszonkowe widziało też, iż jego wysokość może wzrosnąć lub się obniżyć w zależności od sytuacji materialnej rodziców. Zachęcając dziecko do oszczędzania niewydanych pieniędzy  należy unikać przymusu, nakazu. Nakaz sprawi, że podobnie jak przy ingerowaniu w każdy wydatek będzie miało poczucie braku autonomii, a w skrajnym przypadku nawet poczucie nawet bycia oszukanym, jeśli  każemy mu oszczędzać lub wydać „jego” pieniądze  na cel co do którego dziecko nie ma przekonania. Warto podkreślić, że kieszonkowe nie powinno być  uzależnione od realizacji podstawowych obowiązków domowych jak np. wynoszenie śmieci. Obowiązki domowe powinny być wpojone dziecku przez pryzmat korzyści, pomocy rodzicom, a nie odpłatności. Upieczemy wtedy dwie pieczenie przy jednym ogniu. Ewentualnie jakieś większe prace, dodatkowe i dokładnie zrobione mogą być dodatkowo premiowane.

W przypadku nieco starszych dzieci, warto rozważyć  wprowadzenie przez zabawę w domowy bank pojęcia procentu, odsetek, salda itp. Rodzić np. przechowuje cześć pieniędzy dziecka w zamykanej skrzyneczce  i za każdy dzień oszczędzania „nalicza” określony atrakcyjny procent i co jakiś czas omawia z dzieckiem stan takiego domowego konta. U jeszcze nieco starszych dzieci i u nastolatków pomocne będzie otwarcie rachunku bankowego dla dziecka tak aby oswajał z tematyką finansów już na nieco wyższym poziomie wtajemniczenia. 

Istotnym tez jest, aby co jakiś czas wspólnie z dzieckiem omawiać stan jego finansów, jakie decyzje wydaj się być trafione, a które nie. To świetne pole to nauki racjonalnego myślenia. Można przy takiej okazji zaprezentować dziecku wiele intersujących aspektów  podejmowanych decyzji. Bez emocji można stwierdzić, czy  2 figurki z klocków była warta tych pieniędzy, czynie było to zwykła zachcianka, i czy nie lepiej było kupić książkę. A może zamiast kupić książkę, można było ją na kilka dni wypożyczyć, a zaoszczędzone pieniądze ulokować w domowym banku?  

I na koniec rzecz być może oczywista, ale i kluczowa dla edukacji finansowej dziecka –  nie bójmy się rozmawiać z dziećmi  o finansach, o cenach, o problemach finansowych, palowanych wydatkach, podejmowanych decyzjach i ich przyczynach.

Przemysław Orłowski
Departament Produktów

Masz pytania?
Czekamy na naszej infolinii:

801 222 333
lub
+48 22 118 94 99

Zapraszamy w godzinach:
9:00 – 16:00 pn-pt

Wizyty osobiste w siedzibie Open Life TU Życie S.A.,
w dni robocze: 9:00 – 16:00

Open Life Towarzystwo Ubezpieczeń Życie Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie przy al. “Solidarności” 171, 00-877 Warszawa, zarejestrowana w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000292551, posiadająca numer REGON 141186640 i numer NIP 107-00-08-220, kapitał zakładowy zarejestrowany i w całości wpłacony wynosi 95 500 000 zł.

al. “Solidarności” 171
00-877 Warszawa

Sekretariat Zarządu:

+48 22-270-11-11

fax: +48 22 118-94-89

e-mail: info@openlife.pl

Open Life Towarzystwo Ubezpieczeń Życie Spółka Akcyjna z siedzibą w Warszawie przy al. “Solidarności” 171, 00-877 Warszawa, zarejestrowana w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000292551, posiadająca numer REGON 141186640 i numer NIP 107-00-08-220, kapitał zakładowy zarejestrowany i w całości wpłacony wynosi 95 500 000 zł.